Drążek do podciągania w domu — jak wybrać i bezpiecznie zamontować

Ze wszystkich sprzętów do domowych ćwiczeń drążek do podciągania ma najlepszy stosunek efektów do zajmowanego miejsca. Nie kurzy się w kącie jak orbitrek, nie kosztuje tysięcy jak atlas, a pracuje na plecy, ramiona, chwyt i brzuch jednocześnie. Jeden warunek: musi być dobrze wybrany i porządnie zamocowany, bo spadający drążek z człowiekiem u góry to scenariusz, którego nikt nie chce testować.
Trzy typy do wyboru — każdy z innym haczykiem
Drążek rozporowy montuje się w futrynie na zasadzie śruby rozpierającej dwa końce. Kosztuje 40-80 zł, zakłada w minutę i nie wymaga wiercenia. Haczyk: trzyma wyłącznie siłą tarcia, więc wymaga solidnej, murowanej futryny i regularnego dokręcania. Na płycie kartonowo-gipsowej albo starej, spróchniałej framudze nie ma czego szukać. Drążek na futrynę (tzw. bramowy) opiera się o ścianę nad drzwiami dźwignią własnej konstrukcji — nie wymaga wiercenia, znosi większe obciążenia i pozwala na szeroki chwyt, ale zdejmuje się go po każdym treningu, a framuga musi mieć odpowiedni profil. Ceny: 80-150 zł. Drążek przykręcany do ściany lub sufitu to opcja najpewniejsza i najwygodniejsza — wisi na stałe, wytrzymuje dynamiczne ćwiczenia, tylko wymaga wiercenia w nośnej ścianie. Wydatek 100-250 zł plus chwila z wiertarką.
Montaż, czyli miejsce, gdzie oszczędzanie się kończy
Zasada jest prosta: drążek przykręcany mocuje się wyłącznie do ściany nośnej z cegły pełnej lub betonu, na kotwy albo śruby co najmniej 10 mm, nigdy na zwykłe kołki do obrazków. Cegła dziurawka i pustak wymagają specjalnych kotew chemicznych — zwykłe rozporowe potrafią z nich wyłamać kawałek muru. Po montażu obowiązuje test: powiesić się na drążku i zrobić kilka energicznych ruchów, zanim zacznie się właściwy trening. Ja swój sprawdzam dodatkowo co kilka miesięcy, dokręcając śruby — luzują się powoli i bezobjawowo.
Wysokość montażu warto przemyśleć zawczasu. Ideał to taki, przy którym w zwisie stopy nie dotykają podłogi po lekkim ugięciu kolan, a jednocześnie da się chwycić drążek bez skakania. W typowym mieszkaniu z sufitem na 250-260 cm oznacza to montaż tuż pod sufitem albo w świetle szerokiego przejścia między pokojami.
Pierwsze podciągnięcie bywa dalej, niż się wydaje
Kupno drążka to jedno, a pierwsze pełne podciągnięcie to drugie — dla osoby zaczynającej od zera dzielą je zwykle tygodnie. Na szczęście droga jest dobrze przetarta: zaczyna się od samego zwisu (buduje chwyt), potem tzw. podciągnięcia negatywne, czyli powolne opuszczanie się z pozycji górnej, na którą wchodzi się z krzesła, i wreszcie wersje z gumą oporową zaczepioną o drążek i stopę. Guma za 20-40 zł to najlepszy wspólnik początkującego. Trening co drugi dzień po kilkanaście minut daje pierwsze pełne podciągnięcie zwykle w cztery do ośmiu tygodni — a satysfakcja z tego jednego ruchu bije większość osiągnięć siłowni.

